"$$Szalony_Kapelusznik$$" napisal(a):
> Jadlas kiedys w stolowce PW... ?
Nie jadlam ale moj kolega jadl.
> > Czy trzeba jesc na ulicy jakies swinstwa i to nie wiadomo czy nie z
> bakteriami?
> Swinstwa na ulicy wygladaja (ly) lepiej i smaczniej niz te ze stolowki...
> Poza tym sprzedawali na wynos... wiec jadlo sie w akademiku...
Moze i masz racje ale ja bym sie nie pokusila na to...Jakbym nie miala co jesc
w domu, to wolalabym juz najesc sie samych frytek ale swoich - domowych...Tym
sie czlowiek nie zatruje.
> > Ja przy tych budach widzialam zawsze jakis dresiarzy, czy inaczej mowiac
> > smoluchow a najczesciej jakis zaplutych pijakow....
> Nie wiem, co napisac.... ciagnie swoj do swego ? Czy tez kazdy widzi to co
> lubi ?
> Mnie sie jakos tego typu osobniki nie rzucaly w oczka.
A mnie przy Pl.Konstytucji smierdzialo i budami i tymi ludxmi i wogole tam nie
bylo przyjemnie.
> > Teraz mam przynajmniej
> > komfort psychiczny i wzrokowy jak czekam na autobus przy Pl.Konstytucji.
> Milosniczka pustych, niezagospodarowanych przestrzeni po ktorych hula wiatr
> ?!
Tam nie ma wiatru i przypominaja mi sie moje mlodsze lata, kiedy tam bylo tak
przyjemnie jak jest teraz.
> I wiecej Mc Donaldsow !!! Tam jest smacznie, czysto , zdrowo, a patrzac na
> estetyczne budynki ma sie doglebne przezycia natury estetycznej, co
> zapewnia spokoj i rownowage ducha :))))) LOL
A niech trafi szlag te wszystkie MC Donaldsy!!!...Tam nic oprocz starych,
zjelczalych frytek i zeschlego kurczaka nie ma ...i na dodatek to swinstwo jest
drogie...Moja corka, chociaz byl w domu obiad miala czasami taka obsesje, ze
sobie te swinstwa zamawiala do domu , popijala coca cola jak chlop i przez to
jej nadmiernie urosl "kuper" i zaden chlopak nie chcial sie z nia umowic...a
odchudzic sie jest baaaaaaardzo trudno.
To tylko tak na marginesie.
Ja osobiscie z Mc Donalda lubie bardzo tylko "Szejka".
Pozdr.
Kaja