Dnia Sat, 21 Nov 2009 19:38:50 +0100, Qrczak napisal(a):
> (...)
> I taki sam tam tlok? Fakt... Warszawa jest zaglebiem Wietnamczykow.
"Rybka zwana panga
Wprost
Numer: 51/52/2008 (1356)
Kilka lat wystarczylo, by panga zostala trzecia ryba w Polsce pod wzgledem
czestotliwosci spozywania. Wypiera juz nawet karpia z wigilijnych stolow.
Dla eksportujacych te rybe Wietnamczykow nasz kraj jest drugim
najwazniejszym rynkiem na swiecie. Licza, ze przychody ze sprzedazy pangi
juz za dwa lata przekrocza 4 mld USD.
Zdumiewajaca kariera pangi rozpoczela sie od oszustwa. Pangasius
hypophtalmus (sum rekini) z dolnego biegu Mekongu pojawil sie kilka lat
temu na swiatowych stolach, udajac ceniona i droga sole (po mniej wiecej 30
zl za kilogram - trzy, cztery razy wiecej niz panga). Szybko to odkryto,
ale wietnamscy eksporterzy uznali, ze skoro panga smakowala klientom jako
sola, to moze tez smakowac jako panga. Tym bardziej ze cena przebija inne
ryby.
Tylko w polskich hipermarketach sieci Tesco przed swietami, gdy sprzedaz
ryb wzrasta nawet dwukrotnie, przygotowano 250 ton zamrozonej pangi. W
licznych promocjach kilogram pangi mozna kupic nawet za 7,99 zl -
trzykrotnie mniej niz filet z karpia. Wedlug monitorujacej rynek spozywczy
firmy Nielsen, panga jest juz na drugim miejscu wsrod najczesciej
kupowanych w Polsce ryb mrozonych (25 proc. rynku) i szybko zmniejsza
dystans do najpopularniejszych kostek z mintaja (31 proc. rynku).
Dzieki pandze Wietnam stal sie dziewiatym co do wielkosci producentem ryb
na swiecie (3,6 mln ton rocznie), wyprzedzajac slynaca z lososi Norwegie
oraz Rosje. Wietnamczycy zaatakowali swiatowe rynki w dogodnym momencie:
wiekszosc najpopularniejszych lowisk jest przetrzebiona, a polowy dziko
zyjacych lososi, sledzi, dorszy czy szprotow ograniczyly limity wprowadzone
m.in. przez Unie Europejska.
Na nasze stoly trafiaja coraz czesciej ryby pochodzace z hodowli (tzw.
akwakultur). Producenci szukaja na swiecie gatunkow, ktore najlepiej nadaja
sie do tego celu i moga byc substytutami ryb najpopularniejszych wsrod
klientow.
Panga do hodowli nadaje sie idealnie: szybko rosnie (dzikie okazy osiagaja
1,5 m dlugosci i ponad 40 kg wagi), nie wymaga kapitalochlonnych inwestycji
i trafia w gusta gospodyn. - Jest niedroga, nie ma charakterystycznego dla
ryb zapachu ani smaku, a jej filet nie nosi sladow krwi i jest pozbawiony
osci - mowi Jacek Netzel z firmy Nord Capital z Polchowa kolo Gdyni,
importera pangi. Ryba nie ma wiec wad, na ktore najczesciej skarza sie
klienci w wypadku karpia. Europejscy producenci ryb, zaniepokojeni
wietnamska inwazja, twierdza, ze nie mozna porownywac ich wyrobow z panga.
- Zamienic karpia na pange? To bylaby tragedia. Nasz karp, zanim trafi na
stol, rosnie w spokoju trzy lata. Panga to produkt czysto przemyslowy -
mowi dr Andrzej Lirski z Instytutu Rybactwa Srodladowego.
Gdy pangi plyna z delty Mekongu w gore rzeki do Kambodzy, Laosu i Chin, by
zlozyc ikre, trafiaja w sieci wietnamskich hodowcow, ktorzy zapedzaja je do
klatek. Aby zmusic ryby do rozmnazania sie w niewoli, robi im sie zastrzyki
z gonadotropina kosmowkowa (hormon uzyskiwany m.in. z moczu ciezarnych
kobiet) - tak twierdza przedstawiciele Federacji Europejskich Producentow
Akwakultury (FEAP) oraz dziennikarze francuskiej stacji telewizyjnej M6,
ktorzy przeprowadzili w Wietnamie sledztwo w tej sprawie. Producenci i
eksporterzy pangi temu zaprzeczaja.
Typowa hodowla pangi to wielkich rozmiarow klatka zanurzona w rzece. W
cieplej wodzie Mekongu juz po 6 miesiacach narybek osiaga wage 1,5 kg - w
sam raz, aby z ryby wykroic jedna porcje filetu. O ile z hektara stawu
rybnego w Polsce uzyskuje sie srednio 750 kg karpia rocznie, o tyle z
podobnej wielkosci hodowli w Wietnamie az 100 ton pangi rocznie. -
Widzialem farmy, gdzie trzepotalo 500 ton ryb. Woda wygladala, jakby sie
gotowala - opowiada kupiec z firmy importujacej pange, jeden z nielicznych
Polakow, ktory widzial jej hodowle na wlasne oczy.
Wloscy naukowcy po zbadaniu filetow z pangi oznajmili, ze nie zawieraja one
prawie wcale kwasow tluszczowych omega-3, za ktore dietetycy najbardziej
cenia ryby. Wedlug nich, filet z pangi to jedynie bialko, sol i woda.
Gorzej, ze nie tylko. Mekong zbiera scieki z ponad 100 osrodkow
przemyslowych, a rozrastajace sie hodowle ryb jeszcze bardziej zwiekszyly
zanieczyszczenie wod rzeki. Wietnamczycy wsypuja wiec pangom coraz wiecej
antybiotykow i innych lekow na poprawe kondycji. Hiszpanie odmowili
przyjecia kilku partii ryby z powodu zbyt wysokiej zawartosci tzw. zieleni
malachitowej (chemikalia te sluza w hodowlach do zwalczania chorob
grzybowych). Niektorzy wietnamscy producenci, nie wahaja sie przed
potraktowaniem filetow chemicznymi dodatkami (m.in. polifosforanami), ktore
absorbuja wode i zwiekszaja wage gotowego wyrobu. Biorac pod uwage, ze tzw.
glazura (zamarznieta woda na wierzchu) to nawet 20 proc. wagi filetu w
sklepie, razem z panga klient kupuje do 40 proc. wody z Mekongu.
"Uratuja nas tylko miliony euro wydane na przekonanie klientow i
organizacji konsumenckich, ze panga to bezwartosciowa namiastka ryby" -
orzekl przedstawiciel FEAP, ktory robil "zwiad" w Wietnamie. Mimo staran
europejskich rywali wietnamskie firmy rybne szturmem biora rynki na Starym
Kontynencie. Firma Navico, najwiekszy producent pangi, przerabia juz 1000
ton ryb dziennie. W ogromnych halach wsrod gor ryb i lodu uwija sie 12 tys.
pracownikow. W polowie 2007 r. wyprodukowanie kilograma fileta z pangi
kosztowalo okolo 80 eurocentow. Na rynku hurtowym w unii kosztowal juz
1,89-2,14 euro. Jeden z posrednikow zarabial 500 tys. euro miesiecznie,
tylko kontaktujac z soba wietnamskich producentow i unijnych odbiorcow
pangi.
Co piaty filet z pangi eksportowany przez Wietnamczykow do Unii
Europejskiej trafia do sklepow w Polsce. W 2004 r. sprowadzono do nas okolo
tysiaca ton mrozonych filetow z pangi, a prognoza na 2008 r. mowi o ponad
40 tys. ton (czterokrotnie wiecej, niz trafia na rynek karpia). - Nie moze
byc tak, ze Bruksela pompuje miliony w kampanie promujace jedzenie ryb,
przez lata reguluje i ksztaltuje rynek, po czym pojawia sie "rybopodobna"
panga i wypiera z rynku zdrowsze i rodzime gatunki - oburza sie Dariusz
Gorbaczow, prezes Stowarzyszenia Producentow Ryb Lososiowatych. Pstragi z
polskich hodowli sa wypychane z krajowego rynku i w wiekszosci ida na
eksport do Europy Zachodniej. Ale i tam jest coraz ciasniej. Norwescy
eksporterzy lososia atlantyckiego w 2007 r. wylozyli duze pieniadze na
reklame, zeszli z ceny, a sprzedaz mrozonych lososi i tak spadla o 15 proc.
W obronie przed panga polscy producenci karpia w 2005 r. powolali do zycia
Towarzystwo Promocji Rybactwa i Produktow Rybnych i rozpoczeli kampanie
reklamowa "Pan Karp". Korzystajac z unijnych funduszy przygotowali
telewizyjne spoty reklamowe (zaplanowano 276 emisji),
ulotki oraz serwis
internetowy. Maja one przekonac Polakow, ze to karpiowi, a nie pandze,
nalezy sie poczesne miejsce na wigilijnym stole.
Autor: Tomasz Molga "
--
Ikselka.